Legenda o Mirowie

Dawno, dawno temu na północy obecnej Polski żył człowiek, którego pasją było rybołówstwo. Mówiono o nim, że zna każdą rzekę i każdy staw w okolicy. Był niesamowicie skutecznym rybakiem. Z jednego połowu potrafił przynosić nawet kilkadziesiąt ryb.

Ryby, stanowiące rarytas ówczesnych czasów sprzedawał nieopodal szlaku kupieckiego. Cieszył się opinią uczciwego człowieka… do pewnego czasu.

Mirosław – wygnaniec
Pewnego razu, do Pana Mirosław po świeże ryby zgłosił się przedstawiciel ówczesnej arystokracji. Chciał, aby rybak przygotował dla niego sporą ilość ryb na przyjęcie urodzinowe, które organizował. Zamówienie było na tyle duże, że rybak odpuścił codzienną sprzedaż ryb i rozpoczął połów dla arystokraty.

Pojawił się jednak jeden problem. Sezon powoli dobiegał końca. Okoliczne stawy i jeziora zaczęły przymarzać, co sprawiło, że Mirosław nie był tak skuteczne jak było to do tej pory. Mimo, że poinformował o problemach arystokratę – ten w ogóle się tym nie przejął.

Mirosław nie zdołał złowić założonej liczby ryb, co rozwścieczyło cały dwór. Wszak, ryby – stanowić miały główne danie tego wieczoru. Mirosław, który został określony głównym winowajcą musiał ponieść karę. Rybak został wypędzony z miasta. Zakazano mu sprzedaży ryb i korzystania z okolicznych wód.

Pan Mirosław, bardzo szybko znalazł swoje miejsce – jego wędrówka doprowadziła go do pięknej krainy. Nisko usytuowany, zalewowy teren był dla niego prawdziwym marzeniem. Liczne stawy, piękne rzeki i jeziora – zdawały się być wręcz nagrodą.

Mirosław postanowił osiedlić się na Żuławach i założyć własną osadę. Początkowo, jego życie było trudne. Mroźna zima bardzo mocno dała mu się we znaki. Rybak, który pomieszkiwał w nieszczelnym i chłodnym szałasie podupadł na zdrowiu. Z trudem dotarł do okolicznego miasta prosząc o pomoc kobietę o imieniu Oleńka.

Oleńka – historia pięknej miłości
Spotkana niewiasta bardzo szybko zainteresowała się losem rybaka. Postanowiła mu pomóc. Przyjęła go do swojej chaty i zaopiekowała się młodym rybakiem. Mirosław, zafascynowany Oleńką opowiedział jej o miejscu z którego przybył. Kobieta bardzo pragnęła zobaczyć chatę rybaka, ale jego zdrowie mu na to nie pozwalało.

Po kilku miesiącach, intensywnego leczenia Mirosław wyzdrowiał. Późną jesienią zabrał swoją towarzyszkę w miejsce. Oleńka zobaczywszy malownicze miejsce, pragnęła tam pozostać.

Oleńka wraz z Mirosławem podjęli się trudów budowy szałasu na zimę. Rybak, codziennie przynosił mnóstwo ryb, które Oleńka sprzedawała na szlaku kupieckim. Za zarobione pieniądze wybudowali drewnianą chatę, która pozwoliła im żyć w dostatku. Po roku znajomości, Mirosław wyznał Oleńce swoją miłość. Kobieta odwzajemniła uczucie.

Po kilkunastu miesiącach wspólnego, spokojnego życia – wokół zaczęło osiedlać się coraz więcej osób. Para była znana wszystkim – obydwoje cieszyli się nieskazitelną opinią.

Mirowo, czyli malownicza osada zasługą rybaka
Oleńka po kilku miesiącach wyznała Mirosławowi, że jest w ciąży. Rybak, po urodzinach swojej córki o imieniu Owo postanowił zorganizować przyjęcie. Dowiedział się o tym arystokrata, który nigdy nie zapomniał rybakowi, że ten zepsuł mu imprezę urodzinową.

Wybrał się do oddalonej o kilkadziesiąt kilometrów osady i postanowił przerwać uroczystość. Mirosław jednak przekonał, że to przyjęcie jego córki, a nie jego. Arystokrata zachwycony podawanym jedzeniem, wybaczył Mirosławowi.

Co więcej, zaproponował by osada w której mieszkał Mirosław otrzymała prawa wiejskie. Tak powstało Mirowo. Nazwa była wynikiem zestawieniem imienia rybaka i jego córki.

Wioska bardzo szybko zyskała na popularności. Zaczęło zjeżdżać do niej mnóstwo ludzi z najwyższych klas społecznych. Osada słynęła ze smacznego jedzenia, świeżych ryb i niesamowitej atmosfery. Wieś była jedną wielką rodziną. Mirosław, uważany za jej twórcę – ustanowił swoją żonę Oleńkę Panią Wójt.

 

 

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*